Wiedeń - dzień trzeci - Hundertwasserhaus, Belvedere, Haus der Musik

napisał:
Be the first to comment! Austria

Trzeciego dnia zdecydowaliśmy się  nieco więcej pospacerować, a ponieważ mieliśmy w planie spędzenie paru godzin w Domu Muzyki, udało nam się odwiedzić jedynie trzy miejsca.

Hundertwasser House jest położonym na zachodzie Wiednia budynkiem o specyficznym wyglądzie. Warto wybrać się w to miejsce spacerem, gdyż można wówczas dojrzeć niesamowity kontrast pomiędzy tym dziełem sztuki architektonicznej a okolicznymi budynkami.

 

Idąc sterylnie czystymi ulicami z kierunku centrum przeszliśmy przez pustynię szarego betonu złożoną z  kamienic o regularnych i surowych kształtach, z dosłownie ZEROWĄ ilością zieleni (nawet doniczek w oknach nie zauważyłem), żeby dojść do maksymalnie zazielenionego kolorowego, pokrzywionego budynku otoczonego tłumem turystów.

Wokół budynku masa sklepików z niebanalnymi pamiątkami. My kupiliśmy parę dzieł sztuki (no nie obrazów oczywiście) autorstwa czeskich :) artystów , ale za to wykonanych specjalnie w stylu i pod potrzeby hundertwasserowskie. Zawsze to lepsze niż produkcja chińska a zegary, miseczki, lampy naprawdę prezentują się cudownie.

Z Hundertwassera poszliśmy naokoło :) w kierunku Pałacu Belvedere otoczonego ogrodem botanicznym.

Tu znów mogliśmy podziwiać rozmach i piękno budowli, ale przede wszystkim przestrzeń, jaką zapewniali sobie cesarzowie. Do środka nie wchodziliśmy, gdyż galerie nie są jakoś szczególnie interesujące dla naszych małych marudków, ale z tego co czytałem warto i tam wstąpić. Oczywiście, jeżeli ktoś chce się zagaleriować na śmierć. A to w Wiedniu jest oczywiście możliwe.


Kilka kroków od Belwederu znajduje się polski kościół a pod kościołem … pomnik katastrofy smoleńskiej. Tak, byłem w szoku.

Niedaleko od „naszego” pomnika, na rozległym placu stoi piękna fontanna i pomnik prawdziwie poległych żołnierzy Armii Czerwonej, jak głosi inskrypcja, „poległych w obronie zniewolonych narodów wolnej Europy”. Chwała bohaterom! [ dopisek L.K.:  Bez cynizmu. Czemu był winien taki prosty żołnierz, że kazali mu ginąć na obcej ziemi…] 

I wreszcie kulminacyjny punkt naszego programu – Haus der Musik. Niesamowite, interaktywne muzeum muzyki. Bez polskiego przewodnika, mimo że odwiedzane w większości przez Polaków (przynajmniej tego dnia, którego my się tam pojawiliśmy). Ale i bez przewodnika można tu spędzić parę godzin słuchając koncertów Wiedeńskich Filharmoników, oglądając pamiątkowe batuty, słuchając remiksowanych utworów Mozarta i Beethovena (kupiłem :) ).

Od samego wejścia człowiek czuje , że jest w Domu Muzyki, jednym z ciekawszych miejsc w Wiedniu, który bezwzględnie polecamy odwiedzić. Miejsce, w którym odwiedzający mogą w pełni doświadczyć muzyki: posłuchać, dotknąć a nawet nadepnąć :)

na instrumenty.

Muzeum znajduje się w centrum Wiednia w zabytkowej kamienicy. Już wchodząc do budynku poczujemy magię tego miejsca. Schody zostały pomalowane na kolory biały i czarny , tworząc tym samym klawiaturę, a przechodzeniu ze stopnia na stopień towarzyszą dźwięki. Już tutaj można poczuć się kompozytorem, tworząc muzykę przeskakując z nogi na nogę, ze stopnia na stopień.

Dalej doświadczamy kolejnych spotkań z muzyką. Warto spędzić kilka minut w Sali kinowej, w której odtwarzany jest Koncert Noworoczny Filharmonii Wiedeńskiej, miejsce z którego nawet zwykle znudzone zwiedzaniem , nie mówiąc o muzyce klasycznej , dzieci nie chciały wyjść. Możemy też skomponować własny walc rzucając kostkami, zobaczyć sale poświęcone sławnym austriackim kompozytorom, sterować mimiką młodego Mozarta zmieniając grymasy na naszej twarzy i w końcu sprawdzić się w roli dyrygenta orkiestry !

Specjalnie wyposażony podest pozwala nam na interakcję z grupą muzyków, którzy co prawda dysponują sporą cierpliwością, ale wielu dyrygentom-amatorom udaje się wyprowadzić ich z równowagi.

Poza tym sale pokazujące zasadę tworzenia i odbierania dźwięków, cudowna akustyka i nowoczesne kompilacje dzieł klasyków, które powodują że wizyta kończy się - o czym już wspomniałem - zakupem płyt CD z muzyką np. Mozart Reloaded, Bethoveen Reloaded . Nowoczesne muzea są już tak skonstruowane, że wyjście umieszczone jest w sklepie z pamiątkami a wówczas… lepiej mieć kartę w walucie Euro :).

Spośród atrakcji Domu Muzyki nam najbardziej spodobała się możliwość dyrygowania orkiestrą Wiedeńskich Filharmoników. Tak, to naprawdę ciężka praca. Ostatecznie udało się dociągnąć utwór do końca, chociaż w przypadku naszej 5-latki dopiero za drugim razem. Za pierwszym orkiestra przerwała i jeden z odważnych muzyków powiedział: „Nie odbierz tego zbyt osobiście. My potrafimy znieść wiele, ale to … to już trochę za dużo. Czy Ty w ogóle masz słuch?” :)

Jak przebiegła nasza przygoda z prowadzeniem orkiestry symfonicznej? Zobaczcie sami.

 

Wiedeń jest pełen bardzo, bardzo ciekawych miejsc. Zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Mnóstwo informacji jest prezentowane taki sposób, że dzieci nawet się nie orientują kiedy je zapamiętują.

Strach pomyśleć co by było gdyby się połapały , że zamiast odpoczywać, uczą się :) …

Chcesz wiedzieć więcej o Wiedniu?

Zobacz moje pozostałe wpisy o tym mieście:

Ostatnio modyfikowane: niedziela, 12 listopad 2017 19:27
(0 głosy)
Czytany 918 razy

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wpisałeś wszystkie wymagane informacje, oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML nie jest dozwolony.