Włochy: Wenecja

napisał:
Be the first to comment! Włochy

Wenecja była kolejnym punktem na mapie w naszym programie „Mamo, Tato pokaż mi Europę” i zdecydowanie możemy ją zaliczyć do ścisłej czołówki w rankingu na „najulubieńsze” miasto świata.

Lot na lotnisko Treviso odbywa się jak zwykle liniami Ryanair gładko i punktualnie.  Autobusy podjeżdżają co kilka minut i w nich bez stresu można nabyć bilety na podróż. Transfer do Wenecji trwa około 40 minut. Połączenie rewelacja.

Sama Wenecja zadziwia, bo choć wszyscy niby wiedzą czego się spodziewać, to jakoś dziwnie poruszać się chodnikami przy kanałach, jeździć taksówkami wodnymi, obserwować wodne śmieciarki, wodnych kurierów firm przewozowych. Wszystko normalne. Takie zwyczajne. Tylko że zamiast asfaltu jest woda. Tak ! Znajdą się też światłą drogowe ! Normalne światła jak na skrzyżowaniach w zwyczajnych miastach .

Wcale nie śmierdzi rybami, co podpowiadały wspomnienia, za to jest cieplutko (czerwiec), przyjemnie. Nie ma – jeszcze – zbyt wielu turystów , za to co zauważa się zwłaszcza w obecnych czasach, nie ma też uchodźców. Pod tym względem Wenecja zdecydowanie wyróżnia się na tle innych miast które niedawno zwiedzaliśmy.

I znów jesteśmy w mieście, które swobodnie można zwiedzić na piechotę. Planujemy zatem:

Swobodne zwiedzanie dnia pierwszego, Plac Św. Marka, Pałac Dożów wraz z sekretną ścieżką, wieżę zegarową i widokową na placu dnia drugiego, wyspy Murano (znaną z wyrobu przepięknego szkła) i Burano (znaną z kolorowych domków – CUDOWNE ! i produkcji koronek) dnia trzeciego.

Gondolierów można spotkać niemalże wszędzie i z tego co zaobserwowałem mają stały cennik (jak taksówki). 80 euro za ok. 30 minut, 100 euro za ok. 40 minut. Trochę kołysze ale jak można nie spróbować rejsu gondolą będąc w Wenecji.

Bilety do pałaców i muzeów warto kupić wcześniej. My korzystaliśmy z www.vivaticket.it

Ale uwaga. Pakiety są tak pokręcone a opisy po włosku :), z niektórymi jedynie fragmentami pisanymi po angielsku że niestety można się pomylić i kupić podwójnie.

Zatem. Kupując bilety do Sekretnej Ścieżki Pałacu Dożów (Itinerari Segreti Palazzo Ducale ) otrzymujemy prawo zwiedzania samego pałacu.

Kupując bilety na Wieżę Zegarową ( TORRE DELL'OROLOGIO ) w pakiecie otrzymujemy prawo zwiedzania muzeów placu św. Marka. Nie trzeba zatem kupować I MUSEI DI PIAZZA SAN MARCO czyli biletów do muzeów . AUĆ :( .

Wejście na wieżę zegarową jest schowane w przejściu. Ale i tak próżno tam stać, bo miejsce spotkania to Muzeum Placu Św. Marka. Po przeciwnej stronie placu, na środku na pierwszym piętrze. Trochę trzeba pobiegać , ale warto, bo wieża jest fantastyczna. Za to nie ma potrzeby – w mojej ocenie – wybierania się na wieżę główną w centrum placu. Widok niewiele lepszy niż z zegarowej a długa kolejka i kolejny wydatek.

Ważna sprawa: w Musei di Piazza San Marco jest idealna miejscówka do sfotografowania placu - przez okno na 1 piętrze.

Zwiedzanie z dziećmi ma to do siebie że wszędzie nuda i nuda :) . Ale sekretna ścieżka w więzieniu Pałacu Dożów spodoba się i małym marudkom.  Jednym z najsłynniejszych więźniów był sam Casanova. Który zresztą uciekł z tego więzienia.  Przyjedźcie sami i posłuchajcie jego historii.

 

Na wyspy Murano i Burano dojeżdżamy autobusem wodnym. Odjeżdza z peronu 3 na Piazzale Roma. I tutaj śmieszna anegdota. Przejęci wyjazdem kupiliśmy bilety w kasie, pamiętaliśmy o skasowaniu biletów, przeszliśmy trapem, weszliśmy do łódki , rozsiedliśmy się na ławce i czekamy. Nagle wchodzi starsza pani, której ustępuję miejsca ale pani protestuje. Niemal na siłę usadzamy panią, ale ona wciąż protestuje i pokazuje drugi koniec łódki. W końcu wyrywa się i idzie tam, po czym … wsiada do łodzi… Tak. Grupa inteligentnych inaczej Polaków chciała płynąć PRZYSTANKIEM :) .

Murano jest małą wyspą pełną sklepów ze szkłem. Warto odwiedzić fabrykę szkła i zobaczyć krótki pokaz. Wbrew opiniom wcale nie czujemy parcia na zakup , którego dokonujemy dopiero w jednym z wielu sklepików przy głównej „ulicy”.

Z Murano dalej (ok. 45 min) jedziemy do Burano, która chyba najbardziej urzeka. Kolorowe domki, krzywa wieża, kramy z koronkami, pyszne lody… cudownie. Spokojnie możnaby się przeprowadzić. Tylko patent sternika potrzebny …

Do tego wszystkiego doskonała włoska kuchnia, cudowne prosecco, rejsy gondolą… Pięknie.

Czy jest się do czego przyczepić? Zawsze się znajdzie. Budynki wyglądają jak w Lądku Zdroju :) , Nawet 7 gwiazdkowy hotel , w którym wesele urządzał George Clooney.

Ale mimo to w Lądku jakoś nie ma tej magii… ;) może strumień za płytki?

 

Ostatnio modyfikowane: wtorek, 13 marzec 2018 13:54
(0 głosy)
Czytany 807 razy

Więcej artykułów z tej kategorii:

Rzym – Bazylika Św. Pawła za murami, Villa Borghese »

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wpisałeś wszystkie wymagane informacje, oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML nie jest dozwolony.